22 września 2012r:
Wracałam wtedy z liceum, a dokładniej Lexinton w Nowym
Jorku. Zawsze ,gdy przechodzę obok ślepego zaułka staram przyspieszyć kroku i
nie patrzeć w jego stronę. Dzisiaj jednak zdecydowałam, że spojrzę. Nic tam, nie dostrzegłam, ale na wszelki wypadek
przyspieszyłam jeszcze kroku . Lecz nie zdążyłam zrobić zaledwie kilku kroków,
gdy ktoś chwycił mnie w talii i zakrył dłonią usta. Nieznajomy wciągnął mnie w
zaułek, gestem oznajmił żebym się nie odzywała. Zwolnił uścisk w talii, ale
dalej przytrzymywał mi usta. Po krótkiej chwili się odezwał:
-Cśś, nic Ci nie zrobię Aubrey. Mam na imię Max, jestem
Łowcą z Polaris. Wyjaśnię resztę później, ale musisz mi obiecać, że będziesz
cicho i ,że nie uciekniesz. Ani ogólnie nic z tych rzeczy, ok?
Skinęłam głową w obietnicy. Powoli i z wahaniem opuścił
dłoń. Nie odezwałam się tak jak obiecałam. Przyjrzałam się chłopakowi, był ode
mnie o głowę wyższy miał brązowe włosy, niebieskie oczy i był Łowcą z Polaris.
Nie mam pojęcia co to Polaris, a zanim zdążyłam cokolwiek powiedzieć, chłopak
zaczął mówić:
-Zanim zacznę ci wszystko wyjaśniać poznaj Hazel, która
nieumiejętnie schowała się tuż za murkiem. No chodź się przedstaw.
Zza wskazanego przez Max’a murku wyszła niewiele wyższa ode
mnie dziewczyna. Miała długie ciemnorude włosy związany w ciasny kucyk na
czubku głowy. Była ubrana w czarne obcisłe rurki i czarną bluzkę, a na niej
ciemną skórzaną kurtkę. Z tego co zauważyłam Max był ubrany podobnie.
-Jestem Hazel Morgan.~ Przedstawiła się, ale nie była
życzliwa.
-No więc tak.~ Podjął wątek chłopak~ Mam na imię Morgan. Max
Morgan, w świecie ludzi mam około 23 lata, a Hazel 20 jesteśmy Łowcami i
jesteśmy rodzeństwem.~ Dziewczyna posłała Max’owi kuksańca między żebra.
-Jesteś niższa niż na zdjęciach Solomona, ale przyznaj Max’i
Percy ma gust.
-Hazel! Nie mamy czasu, musimy się zmywać.
-Zaraz, zaraz nigdzie się nie wybieram.
-Albo idziesz po dobroci, albo…
-Albo co, Hazel?! Przerzucisz mnie przez ramię jak wór
ziemniaków? ~Syknęłam na dziewczynę, a ona posłała mi zabójczy wzrok.
-Posłuchaj mnie do cholery, jeszcze raz mi przerwiesz to ci
łeb ukręcę, zrozumiałaś?! Mam nadzieję. ~I tak jak przed chwilą powiedziałam
chłopak przerzucił mnie przez ramię, a dziewczyna związała mi ręce z nogami i
zakleiła usta taśmą, tak w ogóle skąd ona ją wzięła.
-Hazel. ~Chłopak posłał siostrze znaczące spojrzenie, a ona
tylko skinęła głową i wyciągnęła z kieszeni kulę wielkości pięści i wzięła
brata za rękę, a kula zaczęła się mienić różnymi kolorami. Poczułam mdłości i
zawroty głowy. Wydałam z siebie dziwny zduszony jęk i zemdlałam.
Twój blog został dodany do Magicznej Przystani Blogów.
OdpowiedzUsuńhttp://magicznaprzystanblogowelfik.blogspot.com/p/fantastyka.html
Pozdrawiam serdecznie :)
Elfik Book